Z pracy na etacie do ponad 14 flipów

Paź 14, 2019 | Audycja, Blog, Success Stories

Seria „Success Stories” to udokumentowane historie inwestorów na rynku nieruchomości, którzy swoją wiedzę zdobywają między innymi poprzez uczestnictwo w cyklu moich szkoleń oraz przez wymianę doświadczeń na spotkaniach networkingowych.

Historia Aleksandry Włodarczyk

Ola rzuciła pracę w Urzędzie Skarbowym i inwestuje w nieruchomości. Na jednym flipie zarabia od 40 do 106 tys. zł i nie wyobraża sobie powrotu do poprzedniego życia.

Aleksandra Włodarczyk z Bydgoszczy jest przedsiębiorcza i samodzielna finansowo. Mocno stąpa po ziemi, skrupulatnie planuje procesy inwestycyjne i sprawdza szczegóły.

Zespół, z którym pracuje przy obrocie nieruchomościami, zbudowała już po kilku miesiącach od zakończenia szkolenia u Pawła Albrechta.

Znajduje także czas dla rodziny i na własne przyjemności. Inwestowanie w nieruchomości zaczęła rok temu, ma za sobą czternaście flipów,  zrealizowała własny gotowiec inwestycyjny oraz prowadzi kwaterę pracowniczą.

Od kilku miesięcy cieszy się wolnością finansową poza pracą na etacie.

Przepis na sukces? Wiara we własne siły, determinacja, szczegółowa wiedza zdobyta podczas Akademii Sourcingu™ oraz pokora.

Jeżeli chcesz posłuchać wywiadu z Olą w ramach audycji Albrecht o nieruchomościach – link znajdziesz na dole strony.

Wrodzony talent

Ola już jako kilkulatka miała smykałkę do nieruchomości. Pierwsze okazje inwestycyjne w swoim mieście wypatrzyła chodząc jeszcze do szkoły podstawowej.

Wówczas Wyspa Młyńska w Bydgoszczy była zaniedbanym obszarem z odrapanymi kamienicami i nieciekawym towarzystwem, przez lokalnych uważanym za patologię.

Dziewczynka namawiała wówczas rodziców na zakup nieruchomości w tej lokalizacji, argumentując że w przyszłości zwielokrotni ona swoją wartość. Rodzice nie dali się przekonać.

Dzisiaj ta historia opowiadana jest w formie anegdoty przy rodzinnym stole, a teren wybrany przez kilkuletnią Olę jest obecnie nazywany „Polską Wenecją” i wyceniany jako jeden z najdroższych w mieście.

Proza życia

Ola jest dziś 37-letnią niezależną kobietą, mamą dwójki dzieci i świadomą inwestorką, ale jeszcze niedawno jej życie wyglądało zupełnie inaczej. Pochodzi z dobrej, kochającej się rodziny, która jednak nigdy nie miała nic wspólnego z inwestowaniem.

Dlatego Ola wyniosła z domu przekonanie, że najlepszą drogą do rozwoju zawodowego jest ciepła posada urzędniczki i słabo płatny, ale stabilny etat.

Stanowisko w Urzędzie Skarbowym w Bydgoszczy wzbudzało szacunek lokalnej społeczności i radość wśród bliskich Oli. Mama nauczycielka i tata leśniczy byli dumni z córki, ale nie reagowali na jej rady, pomysły i podpowiedzi związane z inwestycjami w nieruchomości.

Nawet gdy kilka lat temu zdobyła licencję pośrednika obrotu nieruchomościami, bliscy skutecznie odradzali jej porzucenie etatu i podjęcie ryzyka w działaniu na własną rękę. Finalnie zadowoleni byli wszyscy, oprócz niej samej.

Dzisiaj uważam, że w realizacji marzeń kluczowe jest wsparcie bliskich i to w jakim środowisku się rozwijamy. Ja takiego wsparcia wcześniej nie miałam, choć byłam wychowywana przez kochających rodziców. Niestety nikt ich nie nauczył potencjału płynącego z inwestowania, więc nie znali takiej możliwości.

Często słyszałam, że praca na etacie to najlepsze co mogło mnie spotkać, bo będę mogła ją mieć aż do śmierci. Cieszę się, że dzisiaj już rozumieją czym dokładnie się zajmuję i mnie w tym wspierają, ale musiało minąć trochę czasu, zanim to się stało. – podsumowuje Aleksandra Włodarczyk.

Z Urzędu Skarbowego na swoje

Przyszedł czas na zmiany. Ola postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce i pójść własną drogą. Długo dojrzewała do tej decyzji, ponieważ trudno było zrezygnować z posady, o którą w trakcie rekrutacji do Urzędu Skarbowego walczyło sto osób na jedno miejsce.

Dopiero gdy wróciłam za urzędowe biurko po urlopie wychowawczym zdałam sobie sprawę, że nie widzę sensu w swojej pracy. Miałam wrażenie, że wykonuję zadania, które mnie uwsteczniają, w dodatku nie zapewniają swobody ekonomicznej. Chciałam być niezależna i samodzielna finansowo.

Wtedy poszłam na pierwsze szkolenie i usłyszałam od Pawła Albrechta radę, abym rzuciła etat. To był przełomowy moment, który odmienił moje życie zawodowe. – wyznaje inwestorka.

Ola w ciągu kilku miesięcy od zakończenia pierwszego szkolenia u Pawła Albrechta, wygenerowała taki dochód z nieruchomości, na który musiałaby pracować 10 lat na etacie. Wtedy poczuła, że podjęła słuszną decyzję i zyskała dekadę życia.

Nie miała już wątpliwości, że znalazła swoją drogę. Podkreśla także, że dużą wartością są ludzie, których poznała podczas zajęć i wiedza, którą chętnie się dzielą także po kursie. Zamknięta grupa na Facebooku skupia inwestorów w nieruchomości, którzy ukończyli organizowane przez Pawła szkolenia.

Tam aż kipi od fachowych porad, a żadne pytanie nie pozostaje bez odpowiedzi. Ola zapisała się na trzy kolejne szkolenia. Finalnie ukończyła w czerwcu 2018 roku Akademię Sourcingu™ we Wrocławiu, dwa tygodnie później Warsztaty z Podnajmu i Gotowców Inwestycyjnych, następnie Zaawansowane Warsztaty z Inwestowania w Nieruchomości i na końcu Warsztat z Remontu.

Proces szkoleniowy Oli trwał cztery miesiące, a następnego dnia po zakończeniu ostatnich warsztatów złożyła wypowiedzenie w Urzędzie Skarbowym.

Byłam zdesperowana i nastawiona na sukces. Postanowiłam, że mi się uda. Innej opcji nie ma. Nie było miejsca na porażkę. wspomina Aleksandra.

Inwestorka kupiła swoje pierwsze mieszkanie tydzień po zakończeniu Akademii Sourcingu™. W momencie zakończenia czwartego szkolenia miała już na koncie dwa flipy. Po kilku miesiącach zyskała pełną wolność finansową.

Czas pójść na swoje

Mimo dużej determinacji i zdobytej wiedzy teoretycznej, do pełnego sukcesu potrzebne jest jeszcze doświadczenie, którego na początku każdemu brakuje.

Aleksandra Włodarczyk z perspektywy czasu ocenia, że pierwsza współpraca z ekipą remontową nie była przez nią dobrze poprowadzona. Dzisiaj widzi, że podchodziła do zatrudnionych fachowców zbyt łagodnie.

Lubię dbać o ludzi i o swoje „stado”. Niestety oni nie dbali o mnie i o moje interesy. Takie podejście zleceniodawcy do obcych ludzi się nie sprawdza. Teraz wiem, że na początku lepiej zachować dystans i relację inwestor-podwykonawca, a nie nawiązywać od początku przyjacielskie relacje. – ostrzega Ola.

Po pierwszej nieudanej współpracy z ekipą remontową inwestorka znalazła osoby, z którymi współpracuje do dzisiaj. Już nie dopuszcza do problemów, które pojawiały się przy pierwszej inwestycji, tj. obecność alkoholu na budowie, wypłacanie zaliczek czy znikanie ekipy bez słowa.

Podczas pierwszego spotkania podwykonawcy zrobili dobre wrażenie, notowali wytyczne inwestorki i wyznaczone cele. Jednak gdy dostali pierwsze pieniądze to wydali je na alkohol i zniknęli na kilka dni. Pierwszy remont bardzo się przez to przedłużył, a Aleksandra zastanawiała się czy w ogóle uda jej się go zakończyć.

Dzisiaj z delikatną frustracją mówi, że w tym przypadku popełniła wszystkie możliwe błędy, ale dzięki temu nie powtórzyła ich już przy kolejnych inwestycjach.

Zaufany zespół połową sukcesu

Świadome inwestowanie w nieruchomości może być drogą do pełnej wolności finansowej. Można to robić na własną rękę, poświęcając czas i angażując się w proces inwestycyjny na każdym etapie.

Drugą możliwością jest delegowanie zadań i współpraca z zaufanymi ludźmi. Ola postawiła na drugi scenariusz, ponieważ chce możliwe zautomatyzować prowadzone procesy i poświęcać czas rodzinie oraz własnym przyjemnościom.

Obecnie zatrudnia na stałe ekipę remontową i osobę, która nią zarządza, w zespole jest także project manager, który zajmuje się pokazywaniem gotowych mieszkań potencjalnym klientom, wyszukiwaniem atrakcyjnych ofert od deweloperów, negocjacją cen oraz ustalaniem warunków finansowania zakupu nieruchomości. Do ekipy Oli należą także stolarz, fotograf oraz pani sprzątająca.

Najważniejszą osobą w zespole jest „Pan Inżynier”, którego imienia inwestorka nie ujawnia. Podkreśla, że skończyła Warsztaty z Remontu u Pawła Albrechta, ponieważ nie miała pojęcia o tym etapie inwestycji, jednak nie chciała się tym zajmować osobiście.

Zdobyta wiedza teoretyczna pozwoliła jej na z rekrutowanie odpowiedniego fachowca i nawiązanie stałej współpracy. Następnie po rekomendacji „Pana Inżyniera” zatrudniła siedmioosobową ekipę remontową, która jest jej stałym podwykonawcą przy kolejnych inwestycjach.

Zakupiła samochód dostawczy, którym fachowcy mogą przewozić materiały budowlane i stworzyła prężnie działający biznes związany z obrotem nieruchomościami. Zaufanie jest ważne, ale ekipa remontowa jest kontrolowana codziennie pod względem trzeźwości i tempa wykonywanych prac.

Za te działania odpowiada zatrudniony inżynier. Obecnie inwestorka nie uczestniczy już osobiście w procesie remontowym poza etapem zdzierania tapet ze ścian.

Biorę pędzel, wiadro z wodą i dwukrotnie namaczam tapety. Potem biorę szpachelkę i odrywam nią tapety od ściany. Najbardziej lubię ten moment gdy dotykam tapetę i ona odchodzi od powierzchni całymi płatami. Niesamowicie mnie to relaksuje.- ujawnia inwestorka.

To zadanie tak ją uspokaja, że fachowcy mają zakaz odklejania tapet w przejmowanym mieszkaniu. Jeśli ściany są nimi ozdobione, wówczas Ola zdziera je osobiście. Dopiero po tej misji ekipa remontowa może przejść do realizacji kolejnych działań.

Cel: dochód pasywny

Część osób tworzy gotowce inwestycyjne, aby jak najszybciej odsprzedać je z zyskiem. Ola Włodarczyk postawiła sobie za cel, aby w ciągu roku zebrać w swoim portfelu inwestycyjnym 20 mikrokawalerek, które będą przynosiły jej bierny dochód w wysokości 20 tys. zł. miesięcznie.

Baza własnych nieruchomości pozwoli zbudować dodatkowe poczucie bezpieczeństwa i zapewni stałe wpływy na konto.

Będzie to rodzaj stałej pensji, o której kiedyś mówili rodzice, ale na dużo wyższym poziomie i bez uzależnienia od szefa i etatu.podkreśla była urzędniczka.

Jednak flipy i gotowce inwestycyjne na własny użytek to nie wszystkie źródła zarobku, z których obecnie korzysta Aleksandra Włodarczyk. Wraz z kolejnymi lukratywnymi transakcjami i konkretnymi efektami, zaczęły się do niej zgłaszać osoby posiadające kapitał.

Chcą, aby za odpowiedni procent z zysku pomogła im zainwestować pieniądze w nieruchomości na terenie Bydgoszczy. Na początku bała się wziąć odpowiedzialność za cudze pieniądze, ale teraz inwestuje je z zyskiem i pomnaża kapitał osób, które jej zaufały.

Z jednego mieszkania 4 gotowce inwestycyjne

Drogę do stworzenia małej armii mikrokawalerek była urzędniczka rozpoczęła od kupienia mieszkania, które podzieliła na cztery mniejsze. W tym przypadku skorzystała z kredytu, ponieważ obliczyła, że po podziale na cztery pomieszczenia, jedna mikrokawalerka będzie spłacała cały kredyt, a trzy pozostałe będą przynosiły pasywny dochód.

Świadomie jednak nie nadpłaca kredytu z pozostałych pieniędzy, ale inwestuje je w kolejne nieruchomości. Ponieważ powierzchnia lokalu miała 90 m kw, a wcześniej mieszkały tam dwie rodziny to łatwo można było zrobić podział obiektu, który miał już założone po dwa osobne liczniki na prąd, gaz, itp.

Lokalizacja w centrum Bydgoszczy i wysoki standard oraz przyjemny design pomieszczeń sprawiły, że lokatorzy zaczęli rezerwować lokale jeszcze w trakcie trwania remontu. Mimo to, sam proces wykończenia mieszkania trwał 4 miesiące, ponieważ przedłużały się formalności związane ze współwłaścicielami nieruchomości, którzy mieszkali poza Polską.

Z tego powodu inwestorka postanowiła zagospodarować w międzyczasie swoją ekipę remontową do wykończenia flipów, które wyszukała w trakcie trwania remontu poprzedniej inwestycji. W tabeli poniżej znajdują się szczegółowe dane dotyczące transakcji.

Zdjęcia nieruchomości przed remontem

Informacje dotyczące inwestycji:

KrajPolska
MiastoBydgoszcz
LokalizacjaCentrum miasta
Metraż90 m2
Rozłożenie mieszkaniaMieszkanie podzielone na 4 mikrokawalerki o powierzchni: od 17m2 do 26m2
Typ nieruchomościKamienica po remoncie
Wcześniejsze przeznaczenie lokaluMieszkanie przystosowane dla dwóch rodzin (założone dwa liczniki na prąd, dwa liczniki na gaz, itp.)
UkładMikrokawalerka
Piętro1 piętro (z dwóch)
Liczba pomieszczeń po remoncie4
Liczba lokatorów4
Czas trwania remontu4 miesiące
AdaptacjaRemont generalny + wyposażenie kuchni, pokoi i łazienek
Cena zakupu nieruchomości290 tys. zł
Koszty notarialne i pośrednictwa13 tys. zł
Koszt remontu i wyposażenia140 tys. zł
Cena zakupu + remont443 tys. zł
Wkład własny10%
Zaangażowany kapitał własny183 tys. zł
Przychód miesięczny z lokali5 000 zł ( dzielone na 4 mikro ~ 1250 zł ) + media
Rata kredytu1 200 zł
Finalny miesięczny zysk 3 800 zł
Dochód roczny z lokalu45 600 zł
Sposób finansowaniaKredyt (jedna mikrokawalerka spłaca miesięczną ratę, a trzy pozostałe przynoszą czysty zysk)
Czas zwrotu zaangażowanego kapitału własnego4 lata
Czas spłaty kredytu 29 lat
Cel na przyszłośćUtworzenie 20 takich mikrokawalerek w ciągu roku
Bonus

Wynegocjowanie 30 tys. zł zniżki od ceny pierwotnej

Cena wyjściowa: 320 tys. zł

Cena zakupu po negocjacjach: 290 tys. zł

 

Zdjęcia nieruchomości po remoncie

Automatyzacja procesów

Połączenie wiedzy teoretycznej zdobytej na szkoleniach u Pawła Albrechta z praktyką płynącą z zakupu i remontu nieruchomości, pozwoliło Aleksandrze stworzyć zgrany zespół. Dzięki temu obecnie jest ona na etapie automatyzowania procesów i ma za sobą pierwszą inwestycję, w której nie musiała uczestniczyć osobiście.

„Pan Inżynier” znalazł okazję inwestycyjną, uzyskał telefoniczną zgodę inwestorki na zarezerwowanie lokalu, zapewniając ją, że nieruchomość spełnia zakładane wytyczne i standardy. Tym razem Ola pojechała podpisać akt notarialny nie widząc mieszkania przed zakupem, po raz pierwszy wejdzie do niego po zakończonym remoncie.

Było to możliwe dzięki wypracowaniu z zespołem konkretnego schematu działania. Ekipa zna wytyczne dotyczące metrażu mieszkania, ceny czy dokładnego kosztu remontu. Tu nie ma niespodzianek. Na tym etapie inwestorka może przeznaczyć swoje najcenniejsze aktywo, czyli czas na inne działania.

Zespół wie, że ma szukać mieszkań o metrażu 50-55 m kw. na terenie Bydgoszczy, najlepiej z możliwością przeniesienia kuchni do salonu. Jeżeli układ lokalu na to pozwala i w obiekcie łazienka oraz toaleta są rozmieszczone osobno, wówczas do pomieszczenia z muszlą klozetową dodawana jest umywalka, a w łazience wanna zamieniana jest na prysznic i dostawiane dodatkowe WC.

Inwestorka jako mama dwójki dzieci wie, ile czasu można rano zaoszczędzić, gdy rodzina ma do dyspozycji dwie umywalki i toalety, dlatego stara się w ten sposób podnosić standard mieszkania.

Również dla komfortu przyszłych mieszkańców nie wstawia w ogóle zabudowy kuchennej ani sprzętu AGD, aby dać wolną rękę w tym zakresie nowym właścicielom. Inwestorka podkreśla, że robi tak, ponieważ wie jak ważnym elementem jest dostosowana do własnych potrzeb kuchnia.

Jeśli chodzi o samo wyposażenie mieszkań to zdarza się, że pralki, lodówki i meble są użyte ponownie. Inwestorka wykorzystuje te, które zostały w mieszkaniach zakupionych przez nią na flipa. Robi tak pod warunkiem, że ich stan jest bardzo dobry.

Ma także swój około 150-metrowy skład poza miastem, gdzie pracownicy zawożą te rzeczy z mieszkań, które nadają się do wykorzystania przy kolejnej inwestycji.

Na początku wszystko wystawiałam przed śmietnik ale z czasem uznałam, że nie ma sensu pozbywać się rzeczy, które są w bardzo dobrym stanie. – zauważa Ola.

W omawianym powyżej przykładzie inwestycyjnym meble kuchenne robił stolarz należący do ekipy inwestorki. Koszt całego zestawu wyniósł 2.000 zł

Sport łączy

Na starcie wyścigu sportowego wszyscy są równi. Nie ma znaczenia status społeczny, zasobność portfela, ani wygląd. Niech wygra lepszy! – mówią sportowcy, podając sobie dłonie przed wyścigiem. Dlatego sport łączy, zbliża i buduje zaufanie ponad podziałami.

To właśnie na treningu Ola poznała inwestora, który powierzył jej w zarządzanie 1 milion zł, mimo że nie znali się poza areną sportową.

Inwestorów poznaje się na zawodach sportowych – śmieje się Ola i dodaje, że to właśnie tam dostała propozycję, która otworzyła jej drzwi do nowych możliwości zarobkowych.

Wspólna pasja, adrenalina i emocje budują zaufanie. Szansa jest jedna, ale jeśli zostanie dobrze wykorzystana może procentować jeszcze przez wiele lat. I to nie tylko w postaci wpływów na konto, ale także poprzez wartościowe znajomości i wspólnie spędzony czas.

Dzięki dobrze działającej firmie i delegowaniu zadań Aleksandra ma już teraz czas na swoje pasje. Wróciła do regularnych treningów i przygotowuje się do przebiegnięcia półmaratonu.

Nie tylko pieniądze

Ola ma misję. Spełnia się w inwestycjach w nieruchomości, ale podkreśla, że opowiada o kwotach i prowadzonych procesach, aby pokazać innym, że w każdym momencie można zmienić całe swoje życie i wygrać przyszłość.

Chce w ten sposób dać przykład także własnym córkom, pokazując że tylko one same mogą decydować o tym czego pragną, co chcą osiągnąć i nigdy nie powinny wierzyć ludziom, którzy będą im mówić, że czegoś nie da się zrobić.

Gdy mówiłam swoim rodzicom, że nie będę pracowała za mniej niż 10 tys. zł miesięcznie to nie traktowali moich ambicji poważnie. Ignorowali to co mówiłam jako dziecko i kazali zająć się nauką, a nie bujać w obłokach.

Nie posłuchałam. Dzisiaj zarabiam dużo więcej, niż kwota o której kiedyś marzyłam, a oni są ze mnie dumni. Musiałam trochę na to pracować, ale było warto.– dodaje inwestorka.

Mimo że córki Oli mają dopiero kilka lat, inwestorka pozwala im aktywnie uczestniczyć w procesach decyzyjnych. Robią razem zakupy w marketach budowlanych, wybierają płytki i współdecydują o wyposażeniu nieruchomości inwestycyjnych. Dzięki temu dziewczynki w formie zabawy uczą się decyzyjności i samodzielności już od najmłodszych lat.

 Nie pomagasz? Nie przeszkadzaj!

Ola swoją historią chce dać przykład osobom, które czują nad głową szklany sufit. Pokazuje, że czasami granice naszych możliwości stawiają przed nami najbliżsi, którzy dobrze nam życzą, ale sami boją się zmian lub nie mają wystarczającej wiedzy na temat wybranego sektora.

Wystarczy, że zaczniemy słuchać samych siebie, wyszkolimy się w temacie, który nas interesuje, zbadamy rynek, poznamy osoby, które na nim działają i dowiemy się jakie mogą być potencjalne straty.

Warto też uważać na „hurra optymizm”. Na rynku jest wielu szkoleniowców, trenerów, coachów, którzy poza motywacją nie dają merytorycznych podstaw do wprowadzania zmian, nie uczą także zasad funkcjonowania rynku, ani podstaw inwestowania.

Zaangażowanie i wiara we własne siły są ważne, ale muszą iść w parze z twardymi kompetencjami. Wtedy do celu zaprowadzą nas wiedza, pracowitość, wytrwałość i pokora.

Aleksandra Włodarczyk zauważa też, że bywają przypadki, gdy w otoczeniu inwestora są osoby, które odradzają mu podjęcie ryzyka, nie oferują wsparcia i podcinają skrzydła.

Czasami są to rodzice, innym razem mąż lub żona, ale może to być każdy człowiek, z którego zdaniem się liczysz. Zawsze warto wysłuchać racjonalnych argumentów i sprawdzić czy taka osoba ma rację, być może sami nie zauważyliśmy realnego ryzyka?

Jeśli jednak jesteś pewien, że chcesz spróbować, a powstrzymuje Cię jedynie opinia kogoś innego – to pokaż mu ten tekst. Może nie będzie potrafił Ci pomóc, ale zrozumie dlaczego tak ważne jest, aby nie zniechęcać innych do osiągania celów, których sami nie rozumiemy.

Ola miała to szczęście, że rodzice mimo sceptycznego podejścia zaakceptowali zmiany, na które zdecydowała się córka. W efekcie wszyscy zyskali. Mama i tata zrozumieli, że ryzyko się opłaciło i dzięki temu mają szczęśliwą i niezależną finansowo córkę.

Z biegiem czasu nawet przekazali jej wolne środki w zarządzanie, aby obracała nimi w ich imieniu na rynku nieruchomości. Jest to najlepszy dowód, że nie ma sensu się kłócić, ani przekonywać kogoś na siłę do swoich racji. Warto robić swoje, a czas i efekty pokażą kto miał rację.

Kto wie, może po kilku miesiącach ktoś kto wcześniej nie umiał Cię wesprzeć w Twoich działaniach sam przyjdzie zapytać „O co w tych flipach właściwie chodzi”?

* Artykuł został spisany w październiku 2019 roku.

Kontakt do Aleksandry Włodarczyk:
mail@aleksandrawlodarczyk.com

UPDATE:

Posłuchaj najnowszego wywiadu z Aleksandrą Włodarczyk w ramach
51 odcinka AON: Od etatu w urzędzie do 14 flipów

Link do audycji na YouTube

W tej audycji opowiemy więc o trzech głównych tematach:

1. W jaki sposób pracując na etacie można rozpocząć biznes inwestowania w nieruchomości.

2. Przekażemy najlepsze strategie Oli przy robieniu flipów na ładnie. Powiem tu również o kwaterze pracowniczej, która zarabiają przez większość miesiąca 1000 zł dziennie.

3. Opowiemy o tym dzięki jakim osobom Ola ma kapitał, wiedzę techniczną i projekt managera do realizacji flipów.

Aleksandra jest jedną z naszych najwybitniejszych Absolwentek, która wystąpi również na 3 Zjeździe Absolwentów 29.11.2019.

O mnie

Witaj - jestem Paweł Albrecht. Znajdziesz tu ważne informacje na temat inwestowania w nieruchomości i rozwoju biznesowego.

Akademia Sourcingu

Miniatura filmu z Akademii Sourcingu

grudzień

13gru09:0018:30Najem krótkoterminowy i kwatery pracownicze 10 - WrocławOtwarta rejestracja

14gru08:3020:30Warsztaty zaawansowane 6Tylko dla Absolwentów

15gru10:0018:00Warsztat z remontu - WrocławOtwarta rejestracja

Zobacz również

  1. Zwiększamy skalę naszego działania
  2. Jak i gdzie szukać prawdziwych okazji dla inwestorów? – Nowy magazyn ESTATE
  3. Darek z Leeds
  4. House Hacking – Jak mieszkać za darmo?
  5. Podróżowanie dzięki inwestowaniu w nieruchomości
X